piątek, 12 sierpnia 2011

#4 Nie mam sie w co ubrac ;/ (RoQuS)

Poszliśmy z powrotem do szkoły. Scooter tak się sapał do Biebera że aż czerwony się zrobił.
-Co ty sobie kurde wyobrażasz. Wychodzisz tak nic nie mówisz .. Chłopie ty nie jesteś zwyklym nastolatkiem. Jak by tobie się cos stało to twoja matka by mi łeb urwała. Używaj czasami mózgu. - Drze się Scooter.
-Wyluzuj przecież nic się nie stało, miałem kaptur i okulary. I z resztą moja mama by ciebie zabiła a nie mnie, a wiec to już nie moja sprawa.- Mówił ze śmiechem Justin.
-Bieber ! Miałeś kiedyś buta na ryju ?
-YYyyy .. Nie ?
-To zaraz będziesz miał.
-Tssaa. Bo ja się ciebie boje - Zaśmiał się i przybiegł do mnie. Ja próbowałam robic jakieś triki nie z tego świata xd.
-I jak ci idzie mała.
-................Nie pytaj. A tak na marginesie to mała nie jestem. To ze jestem od ciebie młodsza to nic nie oznacza.
-Oj nie bulwersuj się tak, Duża.
-Pfff ... - Uśmiechnęłam się i dalej próbowałam zrobić jakiś trik, a Justin tylko stal i się śmiał.

-Jak ci jest tak do śmiechu to sam pokarz co umiesz.
-Już się robi.
Bieebs poszedł po swoją deskę i zaczął się popisywać. Justin nauczył mnie kilka trików, pomińmy to ze było
duuuuzo upadków na tyłek, a później zagrał mi na gitarze. Ciągle się śmialiśmy i wygłupialiśmy.

Była już 15.25 i wszyscy wychodzili z klas.
-Ja już pójdę- Powiedziałam smutna do Bieebsa
-Czemu ? Zostań jeszcze trochę.
-Chciała bym naprawdę.. bo wiesz nie codziennie Justin Bieber pyta się mnie czy jeszcze trochę z nim zostanę.
-Hahhh.. A spotkamy się jeszcze ?
-No jak chcesz
-Ok . To gdzie mieszkasz ? Przyjadę po Ciebie później?
- 8 Skirbeck Road.
-YYyyyyy ? A gdzie to jest ?
-Wiesz co to nawigacja ?
-Nooo mam nawet kilka.. ale je popsułem bo nie umiem się nimi obsługiwać. Tylko nie myśl sobie ze jestem jakiś niedorozwinięty bo tak nie jest , tylko one były skomplikowane i coś w nich poprzestawiałem... ale teraz mam taką łatwą w obsłudze a wiec luz . - Mówił prawie wybuchając śmiechem
-No dobra to ja lecę. Do później -Uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek. On tylko odwzajemnił usmiech i poszłam spotkać się z Agatą, Moniką, Paulą i Marcelą.

-Aaaaaa .. - Paula i Marcela piskneły na mój widok.
-Yyyy ? Co wam ? - Zapytałam bo nie miałam różowego pojęcia o co chodzi.
-No jak tam z Bimberkiem ? co robiliście ciekawego ?
Monika tylko stała wkurzona na cały świat ze to Bieber mnie wybrał a nie ją. A Agata gadała przez telefon.. z Tomkiem jak zwykle. Hellou ? Tylko Paula i Marcela cieszyly sie moim szczésciem ?  Dobra never mind.
-No jak ma być ? Fajnie.. - Powiedziałam a one stały jak wryte w ziemie.
-Tylko fajnie ?
-No dobra było super, mega, bosko, HOT, i wgl najlepszy dzień w moim życiu.
-No to opowiadaj.
Wyszłyśmy ze szkoły i zaczęłam im opowiadać. Monika mnie przerażała. Miała minę jak by chciała mnie zabić.

-... No i powiedział ze przyjedzie.
-Aaaaaaaa... - Marcela i Paula zaczęły piszczeć.
-Jaka szczęściara z ciebie ! - Powiedziała Marcela.

Po jakimś czasie się rozeszłyśmy do domów. Ja i Paula poszłyśmy razem a Monika Marcela i Agata poszły w drugą stronę.
-Ej.. Paula, ale ja nie mam się w co ubrać.
-Proszę cie... Ty nigdy nie masz się w co ubrać.
-No sory ale dzisiaj się nie obiorę normalnie.
-Dobra wykombinujemy coś.
-Przyjdziesz do mnie później ?
-No tylko zjem obiad.
-Spoko Paa ..
-Nara
Paula poszła do siebie i ja do siebie. Do domu miałam z 4 minuty to włączyłam se piosenkę 'Next 2 You' i szlam wolnym krokiem. W domu jak zwykle nikogo nie było tylko mój pies. Moja sistra była ze swoim chlopakiem zapewne a Mama i Patryk ( jej chłopak) w pracy byli. Poszłam do kuchni i zrobiłam ze coś do jedzenia. Po jakiś 20 minutach przyszła Paula. Poszłyśmy do mnie do pokoju szukać ciuchów, zapowiadało się być strasznie ..............................

_________________________________________________
No a wiec następny rozdział. Długo go nie było ponieważ nie mam weny jakoś .. NN dodam jakoś niedługo !
Czytajcie to: http://monika-bieber-love.blogspot.com/          PEACE <3

sobota, 25 czerwca 2011

#3 To byles tyyy !! ;D (RoQuS)

Czwartek

Dzisiejszy dzień był jednym słowem Beeeeeznadziejny !!!! Obudziło mnie rano trzaskanie szafek w kuchni. Moja kochana siostrzyczka myśli tylko o sobie i nie interesuje ją to ze ktoś inny jeszcze śpi. Była 7.13 a więc i tak bym już nie zasnęła a więc ubrałam się w mundurek i poszłam do łazienki się pomalować i wgl. Następna porażka była taka ze prostownica mi nie działała i nie mogłam wyprostowac wlosów, no to związałam je w kitka i grzywkę spięłam do góry. Poszłam do szkoły, i lekcje były strasznie nudne i beznadziejne. Jest 15.20 ale ja na moje dzisiejsze szczęście musiałam zostać po szkole ponieważ gadałam na lekcji. Grrrr ... Dziewczyny nie mogły na mnie czekać 25 minut bo na Agatę Tomek już czekał, Paula musiała być szybciej w domu, Marcela szła gdzieś z mamą a po Monikę samochodem przyjechali.... Hmmm dziękuję, miło mi :) W końcu baba mnie wypościła i poszłam do domu. Byłam już niedaleko mojego domu i zobaczyłam samochód. Tak ! To był ten sam w którym siedział ten koleś i na mnie gwizdał.... Nie wiem co on tam robił ale nie wnikajmy, Gdy przechodziłam obok tego auta, to spojrzałam się chamsko w szybę żeby zobaczyć kto siedzi w tym samochodzie. To był ten sam chłopak, ale miał inne okulary i czapkę 'smerfetkę'. Był dosyć przystojny, może tylko dlatego ze nie było widać jego twarzy. Chyba mnie poznał bo sie uśmiechną swoimi białymi ząbkami. Odwzajemniłam uśmiech ale to tylko dlatego ze jestem kulturalna.W środku siedziało jeszcze kilka kolesi tak około 18 lat mieli. To było dziwne ale nie wnikam w szczegóły. Poszłam do domu, zjadłam obiad i Paula zadzwoniła. Zapytała się czy przyjdę do niej bo nudzi jej się. Zgodziłam się, bo i tak nie miałam nic ciekawszego do robienia.
Siedziałyśmy tak sobie u niej w pokoju i pisałyśmy z jakimiś ludziami na Tinychat. Było nawet fajnie, poznałyśmy kilka fajnych ludzi. Poszłam do domu około 21. Umyłam się i położyłam do łóżka. Długo nie mogłam zasnąć. Myślałam ciągle o tym kolesiu. W końcu jakimś cudem udało mi się usnąć.

'Biegł za mną. Uciekałam jak najszybciej ale niestety on mnie dogonił. Pojawiła się policja a on powiedział po cichu "Znajdę cie..." i uciekł....'
Wyrwałam się z tego snu z oczami jak pięć złoty. Przestraszyłam się tego snu, on był taki... taki... realny. Spojrzałam na zegarek w telefonie, była 3.54. Poszłam jeszcze spać ale zasnęłam z trudem.

Piątek 

Dzwoni budzik. Jak zawsze o 7.40. Wstałam i uszykowałam się do szkoły. Prostownica była już naprawiona bo Oliwi chłopak ja naprawił. Wyprostowałam włosy na 'druta'. Były proste jak nigdy. Pomalowałam się tuszem i troszeczkę podkładu nałożyłam, ale prawie nie było tego widać. Poszłam spotkać się z Paulą Marcelą i Moniką. Opowiedziałam im o tym chłopaku którego znowu wczoraj spotkałam. Głownie to gadałyśmy o tym dzisiejszym koncercie. I oczywiście nie odbyło się bez poranku gadania o Bieberze.
Poszłyśmy na lekcje. 1 i 2 zleciały szybko. Na przerwie spotkaliśmy się na ławkach, jak zawsze. i na 3 lekcji własnie miał być ten koncert. Po dzwonku miałam francuski, razem z Paulą i chłopakami poszliśmy pod klase i całą grupą poszliśmy na hol. Ja i Paula miałyśmy szczęście bo siedziałyśmy na samym początku. Marcela jakieś 2/3 rzędy za nami a Monika i Agata gdzieś na końcu były.
Światła się lekko przyciemniły, jakiś koleś zapowiedział tą gwiazdę i nagle zaczela grac muzyka i ktoś zaczął śpiewać: ohh wooaah ... Ten 'ktoś' to nie był tylko 'ktoś' ... to było sam JUSTIN BIEBER !! Zaczął śpiewać 'baby' , i prawie wszystkie dziewczyny wstały i śpiewały razem z nim. Chłopacy tylko siedzieli i patrzeli się na niego jak by chcieli go zaraz zabić.Bieber często się na mnie patrzał i uśmiechał ... Tak jak by skądś znała ten uśmiech ale za Chiny nie mogłam sobie przypomnieć skąd. Po 'Baby' bylo 'Love me' potem 'Somebody to love', 'Pray' i 'One less lonely girl'. W połowie piosenki przynieśli krzesło, w pewnym momecie Justin podszedł do mnie i pociągną mnie lekko za rękę. Najpierw się nie dałam ale pomyślałam ze więcej taka szansa może mi się nie zdarzyć a wiec poszłam z nim. Zaprowadził mnie na krzesło i zauważyłam Monikę. Była tak zła ze aż purpurowa sie zrobila.  Troche mi bylo jej szkoda ale  przez te emocje nie odczuwalam skruchy. Bieber śpiewał dla mnie a mi ze szczęścia poleciała jedna łza. Justin zaraz ja wytarł i pocałował mnie w policzek. Przez cały czas się do mnie uśmiechał aż nagle mnie olśniło ....... ON TO BYŁ TEN KOLEŚ Z SAMOCHODU. Nie dawałam nic po sobie poznać. Dopóki się nie uśmiechnęłam do niego chytrze. On chyba się domyślił ze go własnie poznałam. Zaczął się śmiać pod nosem. Po piosence wziął mnie za kulisy.
Zobaczylam tam Czapke smerfetke i okulary. To był naprawdę on !
- Hej wassup ? - Zapytał Bieber i przytulił mnie
-Siema -Powiedziałam- To ty byleś w tym samochodzie. I się nawet nie wypieraj bo widzę okulary i czapkę. Miałeś to wczoraj założone. Widziałam Cie !
-W jakim samochodzie ? - powiedział z sarkazmem już prawie wybuchając śmiechem.
-Ty już dobrze wiesz w jakim ..... -Powiedziałam a ten wybuch śmiechem.
-Oj dobra to bylem ja. Ale przysięgnij ze nikomu nie powiesz ?
-Moze .....
-No ejjj !
-Justin na scenę ! - ktoś krzyknął
-Jeszcze tu wruce - Powiedzial Bieber i wrócil na scenę.
Ja zostalam i patrzałam na w szystko z za sceny. Patrzałam na Monikę, była baaardzo zła widziałam po jej twarzy ze chce jej się płakać ale powstrzymywała to. Trochę mi było jej szkoda no ale trudno, ja nie wybierałam tego co się stało.
Bieber zaśpiewał jeszcze jakieś covery, coś tam gadał i wgl . Ja siedziałam z jego fryzjerka i gadałyśmy o głupotach.Koncert się skończył a Justin wrócił do mnie. Czekaliśmy aż wszyscy wyjdą żebyśmy mogli wyjść z za sceny. Pani Adams przyszła i podziękowała Justinowi za to ze przyjechał. To ona załatwia zawsze koncerty. Ludzie z jego ekipy sprzątali tam i zbierali swoje rzeczy. Wszystkie dzieciaki wyszły a ja z Justinem poszliśmy usiąść na siedzenia na widowni.
-To jak... Nie powiesz nikomu ? - zaczął Bieber
-Hmmm .. może ? - Uśmiechnęłam się
-To co mam zrobić żebyś nie powiedziała ? - Zapytał i tez się uśmiechnął swoimi białymi ząbkami.
-A co proponujesz ?
-To co chcesz.
-No dobra .. Jest taka jedna rzecz.....- Ciągnęłam to trochę długo
-Naucz mnie robić trików na deskorolce .
-Ooo...Umiesz jeździć na desce ?
-No raczej !
-Spoko tylko skąd wykombinujemy deski ??
-Ja mam jedna w domu.
-To masz zamiar iść do domu tylko po deskę ? - Powiedział z grymasem na twarzy.
-No nie za bardzo mi się chceeee....
-To chodź pojedziemy do sklepu !
-Chory jesteś ? Jeszcze cie fani zjedzą i co będzie ? Ja cie bronic na pewno nie będę.
-Trudno się mówi - Powiedział i pociągnął mnie za rękę tak ze prawie się wywaliłam.
Justin krzykną 'Zaraz wróce' i wybiegliśmy z holu. Ktoś chyba jeszcze krzykną gdzie idziemy ale Justin to olał i wybiegliśmy z budynku.
-Tylko wiesz ze ja powinnam być na lekcjach ? - Powiedziałam zwalniając bieg.
-Żartujesz sobie ? Ja uciekłem od mojej ekipy, która mnie zabije jak wrócę a ty mi tu o lekcjach gadasz ? - Powiedział Biber ze śmiechem.
-Ale ja nie powiedziałam ze idę na lekcje tylko ze powinnam być na lekcjach, a z reszta nawet bym nie poszła bo lekcje mam codziennie a cb nie hahaha.
Bieber tylko pokręcił głową i poszliśmy w stronę auta. On nadal mnie trzymał za rękę. Ja nie puszczałam bo nwm czy jeszcze bd miała taką okazje. Weszliśmy do samochodu, Bieber mi otworzył drzwi i zamknął jak wsiadłam. Pojechaliśmy do Spotrt Direct oczywiście mówiłam mu gdzie ma jechać i wgl.
Ja wybrałam sobie deskę z rózoFFym spodem a Bieber z jakimiś fioletowo niebieskimi ludzikami.
Dałam mu £10 bo tyle kosztowała ta deska, i powiedziałam żeby zapłacił, a on mnie wyśmiał, wziął tą deskę, poszedł do kasy i powiedzial ze on zapłaci.
-Ale ja nie chce twoich pieniędzy i nie chce żebyś mi cis kupował. Mam swoją kase.
- Cicho siedź -Uśmiechnął się  i pocałował mnie w policzek.
Ja tylko stałam jak wryta w ziemie. W pewnym momencie wzięłam tą dychę, wlozylam mu do kieszeni i powiedzialam mu na ucho:
-Jak to wyciągniesz i dasz mi z powrotem to nie żyjesz.
On zrobił minę WTF? uśmiechnął się i pociągną mnie do wyjścia........
________________________________________

Hmmm rozdział dłuższy i nie chce mi się pisać teraz. Dodam następy wieczorem .. jak mi się uda :)
Nie sprawdzałam go a wiec sory za błędy :)
PEACE !

wtorek, 21 czerwca 2011

#2 Aaaaale Fajnie !!

Wtorek

Jak zawsze, wstałam i ogarnęłam sie do szkoły. Uczesałam się, pomalowałam, ubrałam i zjadłam. Ja i Agata poszłyśmy sie spotkać z Paulą Moniką i Marcelą. Poszłyśmy do szkoły, i przy wejściu na parkingu zauważyłam ten samochód w którym był ten dziwny koleś, ale nie byłam do konca pewna czy to własnie ten samochód bo wtedy za bardzo nie patrzałam na samochód tylko na osobe która w nim siedziała. Ale olałam to i weszłyśmy do szkoly. Lekcje minęły normalnie... pierwsza i druga dosyć szybko, przerwa i nastepne dwie lekcje trochę wolniej no ale trudno. Jest teraz długa przerwa która trwa 1 godzinę. Spotkałyśmy sie wszystkie na ławkach i doszli do nasz chłopacy. Jarek Damian i Artur. Jarek i Damian to rodzina Pauli i Moniki, tz wszyscy 4 to rodzina. Jarek się nagle odezwal.
- Siema, teraz klękajcie przed Dżizusem. - Hahaha , on myśli ze jest Jezusem to dlatego tak.
-Tsssa. z Bogiem - Powiedziałam
- Zostaw mojego ojca !! - Powiedział ze śmiechem.
-Oj dobra nie sraj żarem.... tz wybaczysz mi Dżizusie ? - Powiedziałam udawając powarzną, ale mi się to nie udało bo zaraz wybuchnęłam śmiechem.
Tamte dzieci się tylko na nas patrzyli jak by dżizusa na oczy nie widzieli.
-Ejj, Roka miałyśmy isc do P.Pauliny wziąść od niej zadania. - Powiedziała nagle Paula.
-O bożeeee ! - Powiedzialam.
-Ej ty znowu się czepiasz mojego ojca - Wtrącił sie Jarek, i wszyscy wybuchli śmiechem. Ja nic nie odpowiedziałam tylko sie śmiałam i poszlam z Paulą do Pauliny.
-Puk Puk , Można ?
-Dzień Dobry, dobrze ze jesteście bo zadania wam miałam dać. - Powiedziała P.Paulina
Była tam tak że Pani Ewa.
-Dziewczyny wiecie ze w piątek bedzie koncert w szkole, on co roku jest co nie ? - Powiedziała pani Ewa gdy Paulina szukała zadań.
- No jest co roku, i ciekawe kto teraz będzie. - Spytała Paula
- O nieee ... - Powiedziała Pani Paulina
- Co się stało ? nie ma pani zadań dla nas ? pies pani zjadł ? czy wyprała je pani w pralce? proszę niech pani powie ze ich pani nie ma ! - Już sobie nadzieje robiłam
-Niee... zadania mam , proszę- i nam je podała- ale mówię o tym koncercie.
- A  co z nim nie tak ? a może co z 'TYM KIMS' jest nie tak ? w sensie ze z piosenkarzem albo pisenkarką.- Zapytała sie Paula.
-A to panie wiedzą kto to będzie ?? - Zapytałam
-No niestety... i ja na ten koncert nie mam zamiaru iść.- Powiedziała Paulina
- A dlaczemu ? a kto będzie ? powie nam pani ? nikomu nie powiemy ! przysięgamy ! proooosze ?! - Próbowałam namówić ją żeby nam powiedziała.
-Sorki dziewczyny ale nie mogę, a teraz zmykajcie bo muszę pracować.- Można powiedzieć ze 'nas wyganiała', ale tak grzecznie.
- No doooobra. do widzenia! - Powiedziałam
- Do widzenia- odpowiedziały obydwie. (ewa i paulina)

Poszłyśmy na ławki i opowiedziałyśmy dziewczyną o koncercie i wgl. Agata gadała przez telefon z Tomkiem a wiec to było tak jak by jej nie było .
-Ej a co jak Bieber przyjedzie ? - Powiedziała Monika , ona zawsze fantazjuje haha
-Tsssa.. nasza szkoła jest za biedna na niego hahah - powiedziałam.
-Oj dobra daj mi pomarzyć - Monika
-Drrrrrrrrrrr..... - Dzwonek się odezwał
-Grrrr jak ja tego nie cierpię - Powiedziała Agata po długim czasie gadania z Tomkiem,
-Paula co masz ? - Zapytałam, bo ja nigdy nie znam swojego planu lekcji.
-Szycie, i ty tez - powiedziała
Rozeszliśmy sie po klasach. Ostatnia lekcja zleciała szybko. Wszystkie 5 spotkałyśmy sie po szkole i razem poszłyśmy do domów. Po południu poszłam do Pauli a potem jak zwykle do Moniki i spotkałyśmy się tam z Marcelą. Ogółem było fajnie. Cały dzień sie zastanawiałam kto wystąpi w piątek. Poszłam do domu wykąpałam się i położyłam spać. Dziś byłam strasznie zmęczona nawet nie wiem po czym... może to te emocje ?

Środa 


-Puuk Pukk .- Obudziło mnie pukanie do drzwi. Wstaje zaspana i otwieram, a tu... Agata
-Co ty tu robisz o tej godzinie ? - Pytam, ale w połowie to ja spałam
-Jak to co ?! Jest 8.25 codziennie tak przychodzę. Zapomniałaś ? to znaczy.. Zaspałaś ??
-O Fak !! - Trochę sie zdziwiłam bo mój szanowny budzik nie zadzwonił- Ejj... - Zaczynam z uśmiechem. - Nie chce mi się już iść do szkoły, i tak nie zdążę to znaczy jak na mnie poczekasz to nie zdążyMY. - powiedziałam. - Nie idzmy do szkoły , zróbmy se wagary jest taka ladna pogoda. - Próbowalam namówic Agate. ż
-Hmm .. no dobra zadzwonię do mamy ze nie idę do szkoły, pomińmy ten fakt że mam 5 sekund do domu no ale nie ma to jak mieć lenia. -Mówi Agata.
Siedzimy sobie siedzimy i moja mama się obudziła i schodzi do salonu.
-A co wy nie w szkole ? - Pyta moja mama
-No bo mamo ....... budzik mi nie zadzwonił i Agata mnie obudziła, i już nie zdarzymy iść do szkoły... bo wiesz przecież jakie ja mam ruchy. - Mówiłam jej prawdę, nie będę zmyślała że mnie brzuch boli czy coś bo i tak wiem ze mi pozwoli nie iść do szkoly. Bo moja mamusia jest najlepsiejsza na swiecie . haha
-Ale możecie na drugą lekcje iść - Mama nie dała za wygraną
- No ale maaaaaaaaaamo... nie chce mi się, patrz jaka ładna pogoda dziś, no wesss nie bądź taka ... - Uśmiechnęłam się i zrobiłam oczy biednego szczeniaczka. Agata tylko siedziała obok i się śmiała.
-No dobra niech ci będzie. - Powiedziała z uśmiechem mama.
-Tez Cie Kocham - Powiedziałam i sie wyszczerzyłam

Jakoś o 11.30 moja mama i jej chłopak poszli na miasto załatwiać sprawy a ja i Agata jeszcze siedziałyśmy i oglądałyśmy Disney Channel i słuchałyśmy muzy. Po 12 wstała moja siostra i wpadła na pomysł żebyśmy poszły na piwo.Ona ma 17 lat jak coś. Agata sie zgodziła a mnie nawet nie trzeba bylo pytać. Oliwia ogarnęła placka i  poszłyśmy. Kopiłyśmy te piwa i poszłyśmy za kino usiąść w cieniu, dziś bylo zaaaaj3bicie gorąco a wiec już nam strzeliło do głowy po 2 piwach. Ale nie byłyśmy napite czy coś. Byla już 15.00 to pomyślałam że może poszły byśmy pod szkołę po Paule Monike i Marcele. Później się rozeszłyśmy , Oliwia poszła do Adka, spojego chłopaka, Agata do Tomka a ja z dziewczynami poszłam z dwór. Ten dzień był fajny, tak jak poprzedni. Poszłam do domu okolo 21.30 umyłam sie i poszłam spać.

_________________________________________________
Hmm .. ten rozdział jest dłuższy i mam nadzieje ze fajny. Dawajcie komentarze te dobre i te złe .. Chyba w następnym pojawi się już Bieberek <3 ii sorki za błędy
Peace !! 

niedziela, 19 czerwca 2011

#1 Dziwny koles..... (RoQu$)

Niedziela.

-Ałććććććć !! - Obudziłam się spadając z łóżka.
Podniosłam sie i spojrzałam na zegarek. Jest 13.26. Poszłam pod prysznic i ubrałam sie. O 14.20 zadzwoniła do mnie Paula i spytała sie czy ide na dwór. Odpowiedziałam jej ze tak bo co innego miałam robić? W końcu się jej kara skończyła. Wyszłam z domu i poszłam do Pauli, potem do Moniki i zadzwoniłyśmy po Marcele.

-Jaaaaakie Nuuudy !!! - Powiedziałam po jakimś czasie siedzenia u Moniki
-Idźmy gdzieś. - Powiedziała Paula.
-Na przykład.......??
- Hmmm... chodźcie się przejść wzdłuż Mariny (rzeka) - Zaproponowała Marcela
-Spoko - powiedziała Monika.

Szłyśmy tak około 2 godzin. Słuchałyśmy muzyki i wymyślałyśmy se historyjki o Biberze Jadenie itp.Beka była na maxa. W końcu gdy zatrzymałyśmy sie na ławce żeby odpocząć. Tz ja się położyłam na niej a te 3 klocki na mnie osiadły. Wygłupiałyśmy się tam i jak ktoś przechodził lub przejeżdżał rowerem to udawałyśmy posągi. W końcu gdy miałyśmy już wracać ja zatrzymałam się przy drzewie.
-Ej ! poczekajcie chwile - powiedziałam. Dziewczyny się na mnie dziwnie patrzały ale ja to olałam. Wyciągnęłam z kieszeni klucz i zaczęłam "pisać" na tym drzewie. Tz nie pisac ale wiecie o co chodzi. Po około 2 minutach skończyłam, Było tam napisane ' R+ J ' w serduszku. (Roksana+Justin).
-Ohhhh .. Jakie to słiiiit - Powiedziała Paula
Monika nie za bardzo była zadowolona.
-Musimy tu jeszcze kiedyś wrócić - Powiedziałam z uśmiechem
-No raczej ! Beka była ! - Powiedziała Marcela.
Monika nadal nic nie mówiła tylko patrzała się na nas ze złością. A raczej na mnie. Bo zapewne chciala zeby tam było M+J ale trudno, ja bylam pierwsza.
Szłyśmy w stronę domu około 20-stej. Paula musiała już iść, ponieważ iż jej mama jest 'nadopiekuńcza', a Marcela i Monika tez chciały już iść, to mi już tez nic nie zostało tylko dom. Po drodze jeszcze gadałyśmy o szkole itp.
-Ej Paula mamy coś zadane z EAL'a ? (to taka lekcja w Anglii) - Pyta Marcela.
- Nooo ... musimy opisać jakiegoś ludzia. - Odpowiedziała Paula
-To ja już wiem kogo opisze hahaha - To było oczywiste u Marceli. -Jaaaaaden ! - Krzyknęła.
-Hhaahah - Zaczęłam się śmiać
- A ty z czego rżysz ? - Zapytała Monika
-Ja jutro mam wizytę u ortodonty, ścigają mi w końcu aparat - Powiedziałam podekscytowana - I akurat ominie mnie ta głupia lekcja.
-Fajnie masz ! Ej ale nikomu się nie pokazuj bo ja chcę pierwsza zobaczyć twoje zęby- Powiedziała Monika.
-Hahahah Spoko . - Powiedziałam.
Szłyśmy tak jeszcze z pól godziny, gadając i śmiejąc się. W końcu doszłyśmy do mostu na którym sie rozeszłyśmy. Ja poszłam w lewo a Paula Monika i Marcela w prawo.
-To Paaa ! - powiedziałam
-Narazie
- Paa.
Szlam do domu jakieś 3/4 minuty. Weszłam zjadłam kolacje i usiadłam na kompa. Podekscytowana napisałam na fejsbuku.
'Jutro ściągają mi aparat ! ale podjar !! ' Jeszcze coś tam porobiłam na necie, poszłam się kapać i spać.

Jest 8.10 i dzwoni mi budzik, którego tak nie cierpię. Kocham moje łóżko a ten głupi budzik nie pozwala nam być razem <3 hahah . Dzis mogłam wstać o pól godziny później bo ortodontę mam dopiero na 9.00. Obrałam sie w mundurek , uczesałam, pomalowałam i zjadłam. Miałam jeszcze trochę czasu to usiadłam i słuchałam muzy w telewizji. Wyszłam o 8.50 i skierowałam się w stronę ortodonty. (...)
Zdjęli mi już aparat i myślałam ze zaraz padnę z tych 'emocji'. Poszłam zapłacić i wyszłam. Idę sobie normalnie legalnie chodnikiem, a tu jakiś młody koleś w czarnym samochodzie z przyciemnianymi szybami w okularach i czapce skate, patrzy się na mnie i gwiżdże. Ja tylko zdążyłam pokazać mu 'środkowy palec' a on odjechał  Idę i myślę sobie co za ludzie niedorobieni. Przyszłam do szkoły akurat na przerwę i pochwaliłam sie wszystkim moimi ząbkami ^^ hah.. ii opowiedziałam im o tym dziwnym kolesiu z samochodu.

______________________________________________
Sorki ze taki krótki ale jutro postaram się dodać 2 rozdział, dłuższy i ciekawszy.
PEACE <3

sobota, 18 czerwca 2011

Bohaterowie

Roksana  15
Jest szczera do bólu, uwielbia się kłócić i jest wredna dla tych których nie lubi. Zawsze troszczy się o swoich przyjaciół i uwielbia  imprezować tak jak jej BFF Marcela. Chce zostać projektantką mody lub tancerką. Nie wie co to strach i lubi spontan. Interesuje się muzyką, pisaniem piosenek i tańcem. Uwielbia Justin'a Bieber'a, ale  nie wieży ze go kiedyś spotka..... żyje marzeniami :)

Marcela 15
Jest zwariowana i tak jak Roksana uwielbia spontan. Lubi robić siarę tylko po to żeby zwrócić na siebie uwagę  Czaruje chłopaków swoimi ślicznymi niebieskimi oczami. Ma duże poczucie humoru i nigdy niczym się nie martwi. Jest zakochana w Jaden'ie po uszy i wie ze kiedyś jej marzenia się spełnią. Chce zostać aktorką lub tancerką razem z Roksaną.

Paula 15
Jest mądra i zawsze trzyma głowę na karku. Jest mila ale czasami jak się wkurzy to potrafi komus dogadać. Lubi pomagać innym i w przyszłości chciala by zostać lekarzem. Zawsze wmawia Roksanie ze kiedys spotka Justina. Podkochyje sie w Chaz'ie i wiedza o tym tylko jej przyjaciolki.

Monika 14
Jest najmłodsza z całej paczki. Ma zboczone myśli i pomysły. Kocha Justina jak nikt inny. Zawsze mówi ze to ona będzie z nim chodziła i to własnie ją wybierze jako tą jedyną. Gdy Bieber nie będzie nią zainteresowany, to zrobi się stracznie wredna dla jego dziewczyny..... dla kogos bliskiego. Bedzie robiła wszystko żeby zepsuc ten związek. Jest pewna siebie i razem z Marcelą lubi robić sobie siare.

Agata 16
Jest najstarsza i najmądrzejsza. Nie kocha nikogo sławnego tylko Tomaka, jej chłopaka. Zawsze umie wysłuchać innych i im pomóc, dlatego gdy ktoś potrzebuje pomocy to zwraca się własnie do niej. Nie lubi Bibera i tych innych 'gwiazdek' bo myśli ze to tylko rozpuszczone dzieci. Ale z czasem, zmieni zdanie, gdy pozna Bieebsa

Meisha 15 & Nadine 15
Dwa plastiki szkolne i myślą ze są najpiękniejsze na świecie. Są wredne i nie lubią Marceli Pauli Roksany Moniki i Agaty. Zawsze się z nich smieja, ale pewnego razu Roksana i Marcela je tak zgaszą ze się zamkną na zawsze.

Justin 17
O nim nie mam co pisać bo każdy wie kto to. Napisze tylko ze będzie spełniać marzenia :) (ale on nie będzie jakąś tam wróżką czy czyms) LOL

Jaden 14 
Jego tez karzdy zna z filmu 'Karate Kid' i z teledysku do 'Never Say Never'. Sprawi ze Marcela będzie najszczęśliwsza na świecie. 

Chaz 17
Jest przyjacielem Justina od dziecinstwa. Znaja sie nawzajem jak nikt inny.  Jest dobry w kosza, lubi robić ludziom dowcipy, chociaż nie zawsze wychodzi. Duzo osób w szkole sie go boi, bo jest silny. 

Christian 16
To jest dziecko kwiatów. Zyje po to żeby rozśmieszać ludzi,i dobrze mu to wychodzi. Niestety nie ma on szczęścia u dziewczyn, ale kiedyś wkoncu znajdzie tą jedyną. Karzdy ma z niego polewkę a on sie i tak tym nie przejmuje tylko smieje sie razem z nimi, sam z siebie. 


________________________
Pisałam tych głupich bochaterów jakoś 4 razy i za każdym razem tego nie zapisałam i od nowa pisałam ;/ grrr .. w końcu to skończyłam xd Mam nadzieje ze się podobają .. NN będzie za niedługo , może jeszcze dzisiaj :)