Czwartek
Dzisiejszy dzień był jednym słowem Beeeeeznadziejny !!!! Obudziło mnie rano trzaskanie szafek w kuchni. Moja kochana siostrzyczka myśli tylko o sobie i nie interesuje ją to ze ktoś inny jeszcze śpi. Była 7.13 a więc i tak bym już nie zasnęła a więc ubrałam się w mundurek i poszłam do łazienki się pomalować i wgl. Następna porażka była taka ze prostownica mi nie działała i nie mogłam wyprostowac wlosów, no to związałam je w kitka i grzywkę spięłam do góry. Poszłam do szkoły, i lekcje były strasznie nudne i beznadziejne. Jest 15.20 ale ja na moje dzisiejsze szczęście musiałam zostać po szkole ponieważ gadałam na lekcji. Grrrr ... Dziewczyny nie mogły na mnie czekać 25 minut bo na Agatę Tomek już czekał, Paula musiała być szybciej w domu, Marcela szła gdzieś z mamą a po Monikę samochodem przyjechali.... Hmmm dziękuję, miło mi :) W końcu baba mnie wypościła i poszłam do domu. Byłam już niedaleko mojego domu i zobaczyłam samochód. Tak ! To był ten sam w którym siedział ten koleś i na mnie gwizdał.... Nie wiem co on tam robił ale nie wnikajmy, Gdy przechodziłam obok tego auta, to spojrzałam się chamsko w szybę żeby zobaczyć kto siedzi w tym samochodzie. To był ten sam chłopak, ale miał inne okulary i czapkę 'smerfetkę'. Był dosyć przystojny, może tylko dlatego ze nie było widać jego twarzy. Chyba mnie poznał bo sie uśmiechną swoimi białymi ząbkami. Odwzajemniłam uśmiech ale to tylko dlatego ze jestem kulturalna.W środku siedziało jeszcze kilka kolesi tak około 18 lat mieli. To było dziwne ale nie wnikam w szczegóły. Poszłam do domu, zjadłam obiad i Paula zadzwoniła. Zapytała się czy przyjdę do niej bo nudzi jej się. Zgodziłam się, bo i tak nie miałam nic ciekawszego do robienia.
Siedziałyśmy tak sobie u niej w pokoju i pisałyśmy z jakimiś ludziami na Tinychat. Było nawet fajnie, poznałyśmy kilka fajnych ludzi. Poszłam do domu około 21. Umyłam się i położyłam do łóżka. Długo nie mogłam zasnąć. Myślałam ciągle o tym kolesiu. W końcu jakimś cudem udało mi się usnąć.
'Biegł za mną. Uciekałam jak najszybciej ale niestety on mnie dogonił. Pojawiła się policja a on powiedział po cichu "Znajdę cie..." i uciekł....'
Wyrwałam się z tego snu z oczami jak pięć złoty. Przestraszyłam się tego snu, on był taki... taki... realny. Spojrzałam na zegarek w telefonie, była 3.54. Poszłam jeszcze spać ale zasnęłam z trudem.
Piątek
Dzwoni budzik. Jak zawsze o 7.40. Wstałam i uszykowałam się do szkoły. Prostownica była już naprawiona bo Oliwi chłopak ja naprawił. Wyprostowałam włosy na 'druta'. Były proste jak nigdy. Pomalowałam się tuszem i troszeczkę podkładu nałożyłam, ale prawie nie było tego widać. Poszłam spotkać się z Paulą Marcelą i Moniką. Opowiedziałam im o tym chłopaku którego znowu wczoraj spotkałam. Głownie to gadałyśmy o tym dzisiejszym koncercie. I oczywiście nie odbyło się bez poranku gadania o Bieberze.
Poszłyśmy na lekcje. 1 i 2 zleciały szybko. Na przerwie spotkaliśmy się na ławkach, jak zawsze. i na 3 lekcji własnie miał być ten koncert. Po dzwonku miałam francuski, razem z Paulą i chłopakami poszliśmy pod klase i całą grupą poszliśmy na hol. Ja i Paula miałyśmy szczęście bo siedziałyśmy na samym początku. Marcela jakieś 2/3 rzędy za nami a Monika i Agata gdzieś na końcu były.
Światła się lekko przyciemniły, jakiś koleś zapowiedział tą gwiazdę i nagle zaczela grac muzyka i ktoś zaczął śpiewać: ohh wooaah ... Ten 'ktoś' to nie był tylko 'ktoś' ... to było sam JUSTIN BIEBER !! Zaczął śpiewać 'baby' , i prawie wszystkie dziewczyny wstały i śpiewały razem z nim. Chłopacy tylko siedzieli i patrzeli się na niego jak by chcieli go zaraz zabić.Bieber często się na mnie patrzał i uśmiechał ... Tak jak by skądś znała ten uśmiech ale za Chiny nie mogłam sobie przypomnieć skąd. Po 'Baby' bylo 'Love me' potem 'Somebody to love', 'Pray' i 'One less lonely girl'. W połowie piosenki przynieśli krzesło, w pewnym momecie Justin podszedł do mnie i pociągną mnie lekko za rękę. Najpierw się nie dałam ale pomyślałam ze więcej taka szansa może mi się nie zdarzyć a wiec poszłam z nim. Zaprowadził mnie na krzesło i zauważyłam Monikę. Była tak zła ze aż purpurowa sie zrobila. Troche mi bylo jej szkoda ale przez te emocje nie odczuwalam skruchy. Bieber śpiewał dla mnie a mi ze szczęścia poleciała jedna łza. Justin zaraz ja wytarł i pocałował mnie w policzek. Przez cały czas się do mnie uśmiechał aż nagle mnie olśniło ....... ON TO BYŁ TEN KOLEŚ Z SAMOCHODU. Nie dawałam nic po sobie poznać. Dopóki się nie uśmiechnęłam do niego chytrze. On chyba się domyślił ze go własnie poznałam. Zaczął się śmiać pod nosem. Po piosence wziął mnie za kulisy.
Zobaczylam tam Czapke smerfetke i okulary. To był naprawdę on !
- Hej wassup ? - Zapytał Bieber i przytulił mnie
-Siema -Powiedziałam- To ty byleś w tym samochodzie. I się nawet nie wypieraj bo widzę okulary i czapkę. Miałeś to wczoraj założone. Widziałam Cie !
-W jakim samochodzie ? - powiedział z sarkazmem już prawie wybuchając śmiechem.
-Ty już dobrze wiesz w jakim ..... -Powiedziałam a ten wybuch śmiechem.
-Oj dobra to bylem ja. Ale przysięgnij ze nikomu nie powiesz ?
-Moze .....
-No ejjj !
-Justin na scenę ! - ktoś krzyknął
-Jeszcze tu wruce - Powiedzial Bieber i wrócil na scenę.
Ja zostalam i patrzałam na w szystko z za sceny. Patrzałam na Monikę, była baaardzo zła widziałam po jej twarzy ze chce jej się płakać ale powstrzymywała to. Trochę mi było jej szkoda no ale trudno, ja nie wybierałam tego co się stało.
Bieber zaśpiewał jeszcze jakieś covery, coś tam gadał i wgl . Ja siedziałam z jego fryzjerka i gadałyśmy o głupotach.Koncert się skończył a Justin wrócił do mnie. Czekaliśmy aż wszyscy wyjdą żebyśmy mogli wyjść z za sceny. Pani Adams przyszła i podziękowała Justinowi za to ze przyjechał. To ona załatwia zawsze koncerty. Ludzie z jego ekipy sprzątali tam i zbierali swoje rzeczy. Wszystkie dzieciaki wyszły a ja z Justinem poszliśmy usiąść na siedzenia na widowni.
-To jak... Nie powiesz nikomu ? - zaczął Bieber
-Hmmm .. może ? - Uśmiechnęłam się
-To co mam zrobić żebyś nie powiedziała ? - Zapytał i tez się uśmiechnął swoimi białymi ząbkami.
-A co proponujesz ?
-To co chcesz.
-No dobra .. Jest taka jedna rzecz.....- Ciągnęłam to trochę długo
-Naucz mnie robić trików na deskorolce .
-Ooo...Umiesz jeździć na desce ?
-No raczej !
-Spoko tylko skąd wykombinujemy deski ??
-Ja mam jedna w domu.
-To masz zamiar iść do domu tylko po deskę ? - Powiedział z grymasem na twarzy.
-No nie za bardzo mi się chceeee....
-To chodź pojedziemy do sklepu !
-Chory jesteś ? Jeszcze cie fani zjedzą i co będzie ? Ja cie bronic na pewno nie będę.
-Trudno się mówi - Powiedział i pociągnął mnie za rękę tak ze prawie się wywaliłam.
Justin krzykną 'Zaraz wróce' i wybiegliśmy z holu. Ktoś chyba jeszcze krzykną gdzie idziemy ale Justin to olał i wybiegliśmy z budynku.
-Tylko wiesz ze ja powinnam być na lekcjach ? - Powiedziałam zwalniając bieg.
-Żartujesz sobie ? Ja uciekłem od mojej ekipy, która mnie zabije jak wrócę a ty mi tu o lekcjach gadasz ? - Powiedział Biber ze śmiechem.
-Ale ja nie powiedziałam ze idę na lekcje tylko ze powinnam być na lekcjach, a z reszta nawet bym nie poszła bo lekcje mam codziennie a cb nie hahaha.
Bieber tylko pokręcił głową i poszliśmy w stronę auta. On nadal mnie trzymał za rękę. Ja nie puszczałam bo nwm czy jeszcze bd miała taką okazje. Weszliśmy do samochodu, Bieber mi otworzył drzwi i zamknął jak wsiadłam. Pojechaliśmy do Spotrt Direct oczywiście mówiłam mu gdzie ma jechać i wgl.
Ja wybrałam sobie deskę z rózoFFym spodem a Bieber z jakimiś fioletowo niebieskimi ludzikami.
Dałam mu £10 bo tyle kosztowała ta deska, i powiedziałam żeby zapłacił, a on mnie wyśmiał, wziął tą deskę, poszedł do kasy i powiedzial ze on zapłaci.
-Ale ja nie chce twoich pieniędzy i nie chce żebyś mi cis kupował. Mam swoją kase.
- Cicho siedź -Uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek.
Ja tylko stałam jak wryta w ziemie. W pewnym momencie wzięłam tą dychę, wlozylam mu do kieszeni i powiedzialam mu na ucho:
-Jak to wyciągniesz i dasz mi z powrotem to nie żyjesz.
On zrobił minę WTF? uśmiechnął się i pociągną mnie do wyjścia........
________________________________________
Hmmm rozdział dłuższy i nie chce mi się pisać teraz. Dodam następy wieczorem .. jak mi się uda :)
Nie sprawdzałam go a wiec sory za błędy :)
PEACE !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz